![]() |
| Zespół z Kociny na scenie w Brzezinach. Fot. Obiektywistki.pl |
W końcu wydarzenie na tyle dla
nas ważne, że zmusiło mnie do zamieszczenia wpisu. Inna rzecz, że utrudnienia
techniczne i wyskakujące błędy parokrotnie mnie zniechęciły do zamieszczenia
postów.
Ale do rzeczy: Odbywająca się co dwa lata Biesiada Folkloru
Ziemi Kaliskiej to mimo nazwy przegląd konkursowy o dość wyśrubowanym poziomie.
Wystarczy zerknąć na skład jury by mieć pewność, że trzeba się napracować by
zdobyć tam laury. W tym roku nam się udało. Pierwsze miejsce dla Zespołu z
Kociny i drugie dla Kapeli z Kociny to naprawdę dla nas wiele znaczy.
Przyznano kilka nagród pierwszych i drugich. Protokół jury
jest na stronie CKiS w Kaliszu.
Dwudniowy
przegląd pokazuje spore zainteresowanie kulturą ludową ale... Niestety nie ma
takiej atmosfery święta jak w na festiwalach w Kazimierzu. Mimo niezłej
promocji imprezy mało gości z zewnątrz. Może miejsce, choć ładne nie sprzyja?
Może by się pokusić kiedyś o to by zrobić festiwal w otoczeniu
małomiasteczkowej zabudowy, gdzie można usiąść na rynku z piwkiem w ręku i muzyki
posłuchać, gdzie kapele grywają po zaułkach...
Śpiew,
widać, trzyma się nieźle, jest trochę młodych ludzi, którzy zasilają składy
zespołów. Gorzej jest z kapelami, bardzo mało instrumentalistów młodego
pokolenia, a już najgorzej jest ze świadomością repertuaru i specyfiki muzyki
ludowej (politycznie poprawna nazwa to muzyki tradycyjnej). Jak by mnie kto
pytał to rzekłbym: słuchać źródeł, wsłuchiwać się w grę instrumentalistów
starszego pokolenia nie tylko z regionu ale też z regionów ościennych. I druga
rada, a może powinna być pierwsza, jak kogoś ta muzyka nie porusza, nie
fascynuje, nie wywołuje uniesień, to niech da sobie spokój z graniem i
śpiewaniem tejże. Jest całe mnóstwo nurtów muzycznych, w których można się
realizować.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz